niedziela, Listopad 18

Polak mądry przed szkodą, czyli jak zaprząc technologie w służbie nadzoru rynku – cz. 3 “Ingredienty”

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Dzisiaj zajmę się tematem na tyle istotnym dla rynków finansowych w dobie digitalizacji, że bardziej błahe odniesienia i porównania, użyteczne w poprzednich edycjach mojego cyklu publikacji, wydają się być nie na miejscu. Dla zachowania ciągłości stylistycznej musi zatem wystarczyć podtytuł tego artykułu: „Ingredienty”. Czerpie on z analogii do najmniejszych składników z jakich korzysta szef kuchni w akcie tworzenia swojego dzieła, świadomości ich doboru i wpływu na efekt końcowy. Nie bez powodu tzw. „półprodukty” odchodzą w najlepszych kuchniach do lamusa, a to ze względu na niepewność co do ich składu i efektu jaki dadzą w połączeniu z innymi składnikami.

Podobnie jest z osobami prawnymi. Tworzone na podstawie licznych aktów prawnych, są zbiorem różnorakich cech, które następnie „agreguje się” w podmiot prawny nazywany zgodnie z prawem macierzystym spółką z ograniczoną odpowiedzialnością, Gesellschaft mit beschränkter Haftung, albo Limited Liability Company, stowarzyszeniem, spółdzielnią, czy też inną nazwą wybraną spośród ponad 1600 różnorakich form prawnych.

Ułatwmy komputerom zrozumienie zawiłości prawa

Dla dzisiejszych systemów finansowych te nazwy niewiele jednak mówią. Szczególnie, gdy inne akty prawne „agregują” je jeszcze bardziej, sprowadzając je do zbiorczego określenia „strony transakcji”, osoby prawnej, spółki, podmiotu, albo jeszcze innych nazw używanych w krajowych i ponadkrajowych regulacjach.

Dlatego tak istotne jest, aby organizmy składające się z mniejszych cech, elementów, które stanowią o sposobie ich funkcjonowania, granicach odpowiedzialności i wielu innych aspektach istotnych z perspektywy działania rynku, opisać bardziej szczegółowo. W dobie digitalizacji (prawnej) definicja tych właśnie elementów i przełożenie jej na język algorytmu zrozumiały przez systemy transakcyjne, staje się kluczowa dla świadomego podejmowania decyzji inwestycyjnych i ich adekwatnej interpretacji przez systemy informatyczne. 

Niestety nie da się tego osiągnąć bez odejścia od tradycyjnego pojmowania dyscyplin naukowych i specjalizacji ekspertów. Nawet najbardziej kompetentne, ale oddzielone silosowo zasoby wiedzy prawniczej, technicznej, czy ekonomicznej, nie przedstawią definicji „grupy finansowej”, która będzie jednoznacznie zdefiniowana zarówno na poziomie aktu prawnego, w systemie informatycznym instytucji finansowej i dla specjalisty zarządzania ryzykiem podejmującego decyzje inwestycyjne.

Dematerializacja transakcji finansowych, rynki działające w oparciu o infrastrukturę wirtualną, prawa i obowiązki prawne ustalane w ciągu milisekund, anonimizacja handlu i identyfikacja stron w transakcjach wyłącznie cyfrowym akronimem – wszystko to wymaga połączenia dyscyplin nauk ekonomicznych, zarządzania systemami finansowymi i nauk prawnych, aby zrozumieć, co się dzieje, kto za tym stoi i jak właściwie oszacować ryzyko.

Spółka jako organizm

Podobnie jak potrzebne było rozłożenie struktury, jaką jest człowiek, na najmniejszą możliwą dzisiaj wartość informacyjną (Human Genome Project), tak potrzebne jest zidentyfikowanie „genomu” jednostki urodzonej formalnie, powstałej poprzez różnorakie umowy, konstytutywne wpisy do rejestrów biznesowych i co najistotniejsze, wyrażającej swoją podmiotowość prawną cyfrowo. Do analizy takich „organizmów” potrzeba kompetencji praktyków i naukowców reprezentujących dziedziny prawa, ekonomii i zarządzania. Spośród wielu cech osoby prawnej, trzeba  wyodrębnić takie  autonomiczne elementy (atrybuty), które są w stanie naśladować prawa osobiste (prywatne) osób prawnych.

Postępując zgodnie z metodami stosowanymi w naukach przyrodniczych, w znacznej mierze skopiowanymi z genetyki, można przeanalizować „ekspresję” praw podmiotów zawierających transakcje na rynkach finansowych i w ten sposób ustalić ich istotne cechy. Analizując procesy określone przez dane regulacje prawne i realizowane na zdigitalizowanych rynkach finansowych, będzie można określić katalog podstawowych atrybutów charakterystycznych dla osób prawnych i zapisać je w formie algorytmicznych definicji; metodę można łatwo rozpoznać jako podobną do metody RNA-seq opracowanej przez HGP. I tak, jak w tej metodzie, proces dojścia do wyodrębnienia wszystkich istotnych elementów i stworzenia ich kompletnego opisu pasującego do wszystkich istniejących form prawnych, będzie wymagał precyzyjnej i pewnie długotrwałej pracy naukowców.

Szczęśliwie digitalizacja, przez którą ten wysiłek jest niezbędny, może przyjść w sukurs  naukowcom – pasjonatom. Mogą oni wykorzystać nowoczesne technologie do eksploracji tysięcy aktów prawnych i systemów transakcyjnych, a tym samym znacznie uprościć i skrócić czas trwania prac. Problemy dużej ilości danych, które wymagają strukturyzacji i analiz, różnice w istniejących formach prawnych w Europie (na ok. 1600 wszystkich, ponad 1100 zostało skatalogowane dla obszaru Europy), będą musiały zostać przezwyciężone. Nowoczesne technologie, w tym sztuczna inteligencja, powinny nam pomóc na tej fascynującej ścieżce.

Wynikiem prac powinna być identyfikacja tych atrybutów formy prawnej podmiotu, które są istotne dla zawierania transakcji na cyfrowym rynku finansowym. Takie definicje atrybutów mogą być nie tylko dalej rozwijane przez dyscypliny naukowe badań prawnych, technologicznych i ekonomicznych, ale mają natychmiastowy i zasadniczy wpływ na wypełnianie brakujących elementów w tych naukach. W efekcie rezultat takiej pracy, będzie stanowił istotną wartość dla instytucji działających na rynku (np. działów ryzyka banków), usprawni działania nadzorcze i regulacyjne, a w konsekwencji zapewni lepszą ochronę konsumentów i stabilność rynku.

Pozostaje zatem tylko uzgodnić kto, jak i kiedy wykona tę pracę i do dzieła. Niniejszym ogłaszam zatem start przygotowań do projektu!

Autor: Katarzyna Wojtkiewicz

Udostępnij.

Zostaw komentarz